Tetraplegia jako konsekwencja pechowego skoku do wody

Strona osoby po złamaniu kręgosłupa

Moje marzenia

marzenia

Ryszard Riedel kiedyś powiedział, że człowiek, który przestaje marzyć, to przestaje żyć. Na szczęście nigdy nie przestałem marzyć, chociaż moje marzenia przez te wszystkie lata dość znacząco ewoluowały i często zacierała się granica między tęsknotą, a marzeniem.

Na początku moim jedynym marzeniem było jak najszybsze wstanie z wózka inwalidzkiego. Wierzyłem tak mocno, że to marzenie na pewno się spełni, że nawet nie brałem pod uwagę, że może to nigdy nie nastąpić. Nie interesowała mnie częściowa poprawa sprawności, a jedynie całkowity powrót do zdrowia. Nie wyobrażałem sobie, że mogę resztę życia spędzić na "krześle z kółkami". Teraz, po dwudziestu latach od skoku do wody marzę o tym, aby stan mojego zdrowia nie pogorszył się, aby nie mieć problemów urologicznych i aby żyć jak najdłużej bez utraty obecnej sprawności.

Wciąż tęsknię / marzę o byciu wolnym. Pod pojęciem bycia wolnym rozumiem możliwość wykonywania wszystkich czynności życiowych bez niczyjej pomocy i poczucie odpowiedzialności za samego siebie. Zazdroszczę wszystkim, którzy mogą robić co chcą w danej chwili i nie są uzaleznieni od nikogo innego. Będąc zdrowym niedocenia się takich prostych czynności, jak możliwość samodzielnego umycia się, najedzenia, czy wyjścia z domu. Tego najbardziej brakuje mi w życiu i nie mogę za tym przestać tęsnić, mimo upływu tylu lat od urazu rdzenia kręgowego.

Innym moim marzeniem jest, aby wszyscy niepełnosprawni mogli mieć takie warunki życia, które pozwolą im godnie i ciekawie spędzać czas. Wspaniale byłoby mieć świadomość, że wszystkie osoby niezdolne do samodzielnej egzystencji, mają komputery, dostęp do porządnego internetu, wózki aktywne lub elektryczne, windy lub podjazdy w miejscu zamieszkania oraz nie muszą martwić się, czy wystarczy im na opłaty, żywność i środki higieniczne. Moje położenia jest bardzo przyzwoite, ale zdaję sobie sprawę, że wiele osób ma problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb życiowych, które spowodowane są zbyt niskimi świadczeniami materialnymi wypłacanymi przez nasze Państwo. Dla wielu niestety jedyną rozrywką jest telewizor i brak jakichkolwiek szans na zmianę tej beznadziejnej sytuacji. Jak dużo jest osób, które raz na parę lat wychodzą z domu, tego chyba nie wie nikt, ale z pewnością ich liczba jest przerażająca.

Poza marzeniami, których trudno będzie o spełnienie, mam także takie, które realizuję dzięki moim znajomym. Bardzo chciałem pojechać do mojego ulubionego Wrocławia, wjechać na taras widokowy na Sky Tower i podziwiać piękną panoramę miasta. Udało mi się tam być i jeszcze w czasie tego jednego wyjazdu zwiedziłem Stadion Śląska Wrocław i zobaczyłem odremontowany wrocławski dworzec kolejowy, na którym spędzałem mnóstwo czasu czekając na pociągi do Legnicy, studiując na Uniwersytecie. Udało mi się także płynąć na żaglówce, dzięki Stowarzyszeniu Osób Niepełnośprawnych, które od kilku lat organizuje raz w roku "Żagle bez barier". Cudownie było znowu pokołysać się na wodzie i spędzić czas blisko natury.

Najbardziej jednak niesamowite marzenie, które udało mi się zrealizować, to lot na motoparalotni. Te dwadzieścia minut spędzone w powietrzu są najprzyjemniejszym czasem, odkąd poruszam się na wózku inwalidzkim. W przyszłości zamierzam wybrać się z przyjaciółmi do wrocławskiego ZOO, które szczyci się jedynym w swoim rodzaju Afrykarium. Chodzi mi także po głowie krótki wyjazd do Zakopanego i lot szybowcem.

Mam nadzieję, że wkrótce zobaczę te miejsca i będę mógł pochwalić się fajnymi zdjęciami w Galerii. Kiedyś, gdy ktoś mi mówił, że największym ograniczeniem jest własna głowa, to były dla mnie puste słowa. Teraz jednak uważam, że dużo w tym prawdy. Jeśli nie otworzy się swojego umysłu na nowe marzenia i pomysły, to naprawdę trudno jest w jakimkolwiek, chociaż najmniejszym stopniu uatrakcyjnić swoje trudne życie. Przebyłem długą drogę, ale cieszę się, że wyciskam z życia ile się da i nie zważam na ludzi, którzy uważają, że tacy jak ja powinni siedzieć w domu i nic od życia im się nienależy.



Kontakt

forum tetraplegik akademia życia