Tetraplegia jako konsekwencja pechowego skoku do wody

Strona osoby po złamaniu kręgosłupa

Pobyt w Domu Pomocy Społecznej

tabliczka Wiele osób czytając moją stronę i dowiadując się, że mieszkam w Domu Pomocy Społecznej ma dużo pytań związanych z tym tematem. Postanowiłem więc opisać bardziej szczegółowo wszelkie sprawy związane z zamieszkaniem w DPS-ie w oparciu o swoje doświadczenia.

Decyzja o wyprowadzce z rodzinnego domu dojrzewała we mnie mocniej w wyniku coraz częstszych problemów związanych z codziennym egzystowaniem pod opieką starych i schorowanych rodziców. Z każdym miesiącem zauważałem wyraźniej jakim jestem dla nich ciężarem i ile poświęcenia kosztuje ich codziennie opieka nad moją osobą. Doszedłem do wniosku, że jedynym i nieuniknionym miejscem, które mnie czeka jest Dom Pomocy Społecznej. Wiedziałem, że taka instytucja istnieje w moim mieście, a moja koleżanka, która jest pracownikiem socjalnym pomoże mi w załatwieniu wszelkich formalności. Dzięki niej udało mi się zobaczyć ten ośrodek i warunki w nim panujące. Moje wrażenia z godzinnego pobytu w takim miejscu były delikatnie mówiąc nienajlepsze. Strasznie przygnębiający był dla mnie widok tylu ludzi w podeszłym wieku, wśród których miałbym się wkrótce znaleźć /miałem wtedy 28 lat/, oraz przeraźliwa cisza panująca na korytarzach. Po wyjściu z tego budynku nie byłem już taki zdecydowany w decyzji o zamieszkaniu w DPS-ie.

Kolejne tygodnie mieszkania z rodzicami pozwoliły mi ochłonąć i uświadomiły, że nie mam wyjścia, muszę jednak zaryzykować i starać się o miejsce w tej placówce. W tym celu przyszedł do mnie pracownik socjalny na wywiad środowiskowy z którym wspólnie wypełniliśmy wszystkie potrzebne dokumenty. Dowiedziałem się wtedy wiele ważnych rzeczy, m.in., że odpłatność za pobyt wynosi 70% renty. Obecnie jednak obowiązują nowe przepisy dla nowo przyjętych pensjonariuszy. Mieszkaniec domu pomocy społecznej ponosi odpłatność miesięczną w wysokości nie większej niż 70% swojego dochodu. Pozostałą kwotę do wysokości kosztu utrzymania w danym domu pomocy społecznej pokrywa rodzina, a w ostatniej kolejności gmina.

Po dostarczeniu tych dokumentów do MOPS-u, który to Dom Pomocy Społecznej w Legnicy jest podległy, czekałem kilka tygodni na decyzję, która była dla mnie korzystna. Okres oczekiwania na miejsce w DPS-ie jaki mi wyznaczono był to 2 lata. Nawet się ucieszyłem, że to tyle potrwa, gdyż pozwoli mi to przygotować się psychicznie i jeszcze bardziej utwierdzić w przekonaniu o nieodzowności mojej decyzji.

Krótko po moich 30-tych urodzinach dostałem oficjalne zawiadomienie pocztą o wolnym miejscu w DPS-ie. Miałem tam się stawić w ciągu tygodnia. Przyszedł więc czas na wyprowadzkę z domu rodzinnego. Z jednej strony czułem smutek, że wyprowadzam się z miejsca w którym się wychowałem, a z drugiej strony czułem ulgę, że to już.

Po przybyciu do DPS-u trafiłem do pokoju dwuosobowego w którym mieszkał już 80-latek bez kontaktu z otoczeniem. Pierwsze dni mijały mi w niepewności i wyobcowaniu, jednak wszystkie niewiadome zaczęły się wyjaśniać na moją korzyść. Personel był dla mnie wyrozumiały i nie stwarzał problemów z dostosowaniem pokoju do moich potrzeb. Pozwolono mi przywieźć z domu komputer, łóżko ortopedyczne, oraz nie stwarzano problemu przy założeniu prywatnej lini telefonicznej, dzięki której mam Internet. Opieka pielęgniarska i rehabilitacyjna także spełniała moje oczekiwania. Po trzech latach mieszkania z moim lokatorem udało mi się zamieszkać w pokoju jednoosobowym, dzięki czemu zyskała moja prywatność.

Najczęściej mój dzień wygląda następująco:
7.00 - toaleta poranna
7.20 - załączam komputer i sprawdzam pocztę, wiadomość itd.
8.15 - śniadanie
9.00 - ćwiczenia bierne na łóżku w moim pokoju
10.00 - ćwiczenia na sali rehabilitacyjnej
11.30 - powrót do pokoju
12.45 - obiad
13.00 - 19.00 - czas spędzany najczęściej przy komputerze, na przejażdżkach wózkiem po okolicy, z rodziną, znajomymi, itp.
17.15 - kolacja
19.00 - 22.00 - oglądanie telewizji
22.00 - 7.00 - czas przeznaczony na sen

Godziny, które przedstawiłem na tym rozkładzie dnia nie są mi w jakiś sposób narzucone, ale dostosowane przeze mnie do własnych potrzeb i zmieniane w razie potrzeby. Jedynie na posiłkach wymagane jest, aby być punktualnie. Inni mieszkańcy spędzają czas także wg własnych upodobań. W zależności od stanu sprawności mogą korzystać z rehabilitacji i terapii zajęciowej, na której przeprowadzane są ćwiczenia pamięciowe, gry, zabawy, itp. Kilka razy w roku organizowane są wyjazdy na wycieczki, oraz imprezy integracyjne do innych DPS-ów. Niestety, nie mogę uczestniczyć w tych wydarzeniach, gdyż placówka moja nie posiada auta w pełni przystosowanego do przewozu osób na wózkach inwalidzkich.

Po ponad trzynastu latach od zamieszkania w Domu Pomocy Społecznej w Legnicy mogę jednoznacznie stwierdzić, że decyzja o wyprowadzeniu się z domu była bardzo trafna. Dzięki temu, że mieszkam w DPS-ie w większym stopniu jestem aktywny społecznie i towarzysko. Wśród personelu poznałem naprawdę kilka wspaniałych osób, dzięki którym łatwiej jest mi pokonywać codzienne trudy i rozterki. Nie chciałbym jednak, aby moje zachwalanie tej instytucji odebrane było, jako namowa do przeprowadzki do DPS-ów. Tutaj także zdarzają się ciężkie chwile związane z wieloma sprawami. Chcę jednak pokazać na swoim przykładzie, że nie należy bać się DPS-u, gdyż tam da się przyzwoicie żyć, a nawet życie tam może być lepsze, niż w domu rodzinnym.

Strona mojego Domu Pomocy Społecznej w Legnicy - www.dps-legnica.pl
Poniżej znajduje się krótki filmik przedstawiający moje warunki mieszkaniowe.



Kontakt

forum tetraplegik akademia życia