Tetraplegia jako konsekwencja pechowego skoku do wody

Strona osoby po złamaniu kręgosłupa

Skok wahadłowy - Swing Jump
Wrocław 6.08.2020

omówienie szczegółow skoku wahadłowego

O nowej atrakcji ekstremalnej, jakim jest Swing Jump, czyli skok wahadłowy dowiedziałem się od opiekunki w DPS-ie. Wystarczyło kilka kliknięć, aby poznać szczegóły tego nowego wyzwania. Skok wahadłowy wyróżnia się ogromnym przyspieszeniem już od pierwszej sekundy wyczepienia z układu, ale emocje dawkowane są od początku, kiedy skoczkowie podciągani są aż pod sam dach stadionu. Następnie po chwili niepewności, zadumy i błogiej ciszy, bez odliczania zostają nagle wyczepieni z układu, spadając z niesamowitym przyspieszeniem i po chwili szybują tuż nad krzesłami trybun!
Bardzo szybko stwierdziłem, że jest to coś dla mnie, zwłaszcza że widziałem osoby niepełnosprawne na wózkach inwalidzkich, które miały to już za sobą. Dodatkowym atutem była niewielka odległość od mojego miejsca zamieszkania. Wysłałem maila do firmy Dream Jump, która jest organizatorem tego sportu ekstremalnego i po tygodniu dostałem pozytywną odpowiedź z przewidywanym terminem realizacji.

Moje obawy, czy tak poważna niepełnosprawność, jak porażenie czterokończynowe nie będzie przeszkodą, okazały się nieuzasadnione. W pewnym sensie tetraplegia była atutem, ponieważ jeszcze nikt taki nie skorzystał ze skoku wahadłowego i było to także wyzwanie dla organizatora. Wcześniejsze osoby na wózkach inwalidzkich miały ręce sprawne i mogły przytrzymać się nimi na chuśtawce. U mnie nie było takiej możliwości i dlatego zdecydowano się na hamak.

tetrus w hamaku

Po przybyciu na Stadion Śląska Wrocław i krótkim poznaniu z ekipą Dream Jump, od razu zuważyłem pozytywną energię bijącą od tych młodych ludzi przepełnionych pasją do tego co robią. Omówiliśmy wszystkie szczegóły dotyczące Swing Jump-u i bez większych problemów umieszczono mnie w hamaku. Wznoszenie na docelową wysokość 37 metrów przebiegało spokojnie ze wzrostem emocji adekwatnie do bliskości dachu stadionu.

Wiedziałem z fimików, że moment zwolnienia uchwytu jest dramatyczny, ale to co się w tym momencie przeżywa przerasta wszelkie oczekiwania. Gwałtowność i niepodziewanie tej chwili jest tak ogromne, że czujesz, że za chwilę zginiesz. To co mnie zaskoczyło jeszcze bardziej, to że po krótkiej chwilu umysł akceptuje to z uczuciem błogości. Nigdy jeszcze nie doświadczyłem takiego stanu umysłu, mimo zaliczeniu już kilku sportów ekstremalnych. Po dłuższej chwili wraca się jednak do pełnej świadomości, niepokój przeradza się w radość i satysfakcję, że przeżyło się coś nowego i niesamowitego.

Skok wahadłowy mogę polecić osobom, które chcą się przestraszyć, jak nigdy dotąd. Naprawdę witałem się już ze śmiercią i adrenalina skoczyła z pewnością do maksymalnego poziomu. Późniejsze uczucie szczęścia, wręcz euforii jest niesamowitym przeżyciem, które trzymało mnie jeszcze przez kilkadziesiąt minut.
Bardzo się cieszę, że mogłem doświadczyć tych niespodziewanych wrażeń i jestem bardzo wdzieczny wszystkim osobom, dzięki którym udało mi się zrealizować kolejne marzenie, mimo panującej pandemii.

umieszczenie w hamaku oswojenie z hamakiem Wznoszenie na docelową wyskość Na wysokości 37 metrów Przed skokiem wahadłowym Start wahadła Latam na wahadle Przyjemne chuśtanie Swobodne opadanie Z ekipą Dream Jump i kolegami


Menu - Adrenalina

lp.surtet@kezsybz