Tetraplegia jako konsekwencja pechowego skoku do wody

Strona osoby po złamaniu kręgosłupa

Turystyka na wózku inwalidzkim



Kraków i Wieliczka
20-22.07.2019

Kasa Kopca Kościuszki

Naszą przygodę z Krakowem zaczeliśmy od Kopca Koścuszki, który położony jest w zachodniej części miasta w otoczeniu pięknie odrestaurowego fortu cytadelowego. To jeden z pięciu kopców krakowskich, którego budowę ukończono w 1823 roku, a usypano go ku pamięci naszemu bohaterowi narodowemu. Kopiec ma 35 metrów wysokości i stamtąd można zobaczyć piękną panoramę stolicy Małopolski i Wyżyny Krakowskiej.

Z dojazdem do Kopca nie było najmniejszych problemów, jednak należy starać się dojechać autem do samego końca głównej drogi, mijając z lewej strony ogromną lufę armatnią i zatrzymując się jak najbliżej kasy. Przy kupnie biletów w kasie Kopca zgłosiliśmy, że jedna osoba jest na wózku inwalidzkim i weszliśmy w miejscu, gdzie osoby chodzące kończą swoje zwiedzanie. Innej możliwości wejścia na Kopiec nie ma.

Kopiec zaskoczył mnie swoją wysokością i stromymi podejściami. Myślałem, że kolega nie da rady zapchać mnie na sam szczyt, jednak to ja dałem za wygraną tuż przed ostatnim etapem wejścia na wierzchołek Kopca, ponieważ poprostu czułem się niepewnie. Nieprzyjazne dla wózka inwalidzkiego podłoże (dosyć wyboista kostka brukowa), wąskie i strome chodniki bez żadnych barierek wzbudzały we mnie strach. Na szczęście widok, jaki rozciągał się przede mną w pełni zrekompensował stres, jaki mi towarzyszył podczas wchodzenia na Kopiec. Dzięki słonecznej pogodzie Kraków zaprezentował nam się w całej okazałości i cieszyłem się, że wkrótce najważniejsze jego miejsca będę mógł zobaczyć z bliska.

Schodzenie z kopca było równie nieprzyjemne i stresujące. Najbezpieczniejszą opcją było powolne dreptanie tyłem. Na szczęście nic nieoczekiwanego się nie wydarzyło i bezpiecznie opuściliśmy Kopiec w miejscu w którym weszliśmy, wcześniej prosząc kasjerkę o klucze usuwające barierki uniemożliwiające wjazd i wyjazd wózkom inwalidzkim.

Po tym zwiedzaniu, które odbywało się w temperaturze ponad 30 stopni Celsjusza postanowiliśmy odpocząć w hotelu. Noclegi wykupione mieliśmy w Ibis Budget Hotel na ulicy Armii Krajowej 11A. Przy wyborze kwatery kierowaliśmy się przede wszystkim brakiem barier architektonicznych, ceną i odlegością od Rynku. Pokój w pełni spełniał nasze oczekiwania: był na parterze i dość duży, aby przemieszczać się na wózku inwalidzkim, łazienka była dobrze przystosowana dla osób niepełnosprawnych, była też sprawna klimatyzacja i smaczne śniadania, a hotel był tylko 10 minut autem do Rynku.

Kościół Mariacki

Po krótkim odpoczynku naszym celem stał się Rynek w Krakowie. Dzięki Karcie Parkingowej nie mieliśmy problemu ze znalezieniem miejsca postoju i po pokonaniu paru uliczek z dość płaskim i wygodnym brukiem znaleźliśmy się na największym i chyba najpiękniejszym Rynku w Polsce. Miejsce to zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie z powodu rozmiaru i pięknie odrestaurowanych kamieniczek, a Sukiennice znajdujące się w centralnym punkcie zachwyciło swoją architekturą. Następnie udaliśmy się do Bramy Floriańskiej i Barbakanu, który miał za zadanie strzec wejścia do dawnej stolicy Polski. Po powrocie na Rynek zamierzaliśmy zwiedzić jeszcze Kościół Mariacki, ale okazało się to niemożliwe z powodu odbywającej się mszy. Udało nam się tylko obejść tę bardzo charakterystyczną budowlę, usłyszeliśmy hejnał z wieży, który grany jest co godzinę, posililiśmy się w jednej z licznych restauracji i zakończyliśmy pierwszy dzień naszej wycieczki.

Drugi dzień przeznaczony był na Kopalnię Soli w Wieliczce i Wawel w Krakowie. Korzystając z internetu dla naszej grupy zarezerwowałem bilety dwa miesiące wcześniej, wiedząc, że ma ona w swojej ofercie specjalną trasę dla osób na wózkach inwalidzkich. Po opłaceniu i odebraniu biletów w kasie Kopalni staneliśmy w wyznaczonym miejscu czekając na przewodnika. Dołączyło do nas jeszcze młode małżeństwo z Niemiec z kilkuletnią, niepełnosprawną dziewczynką.

Kopalnia Soli w Wieliczce

Wejście do budynku Kopalni odbyło się przez niezbyt wygodny podjazd, a sama winda okazała się bardzo wąska, co było zgodne z zapowiedzią. Podczas rezerwacji biletów dostałem bardzo wyraźną informację, że wózek inwalidzki nie może być szerszy niż 59 cm. Dobrze, że zmierzyłem go w domu i odkręciłem ciągi, ponieważ z nimi mój pojazd miał ponad 63 cm i nie miałbym najmniejszych szans, aby zmieścić się do windy, która jest oryginalnym dźwigiem górniczym.

Zjazd szybem windy na głębokość prawie 100 metrów odbył się bardzo szybko i zaczeliśmy zwiedzanie przemieszczając się chodnikami z przyjaznym podłożem dla wózków inwalidzkich. Na początku była komora, do której prowadziło kilka schodów, ale następne atrakcje były w pełni przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Pierwszym wielkim pomieszczeniem w całości wydrążonym w soli była komora Drozdowice poświęcona cieślom kopalnianym. W centralnej części stoją pięknie wyrzeźbione w soli dwie postacie trudniące się tym trudnym i odpowiedzialnym rzemiosłem. Następnie zobaczyliśmy podziemne jeziorko o zasoleniu znacznie przewyższającym to z Morza Martwego.

Kościół Mariacki

Największą jednak atrakcją jest Kaplica św.Kingi w której wszystkie elementy wykonane są z soli i w której odbywają się msze święte. Ta ogromna komora po bokach zawiera pięknie przedstawione sceny z Biblii, na środku ołtarz, a na górze żyrandole wykonane z tysięcy kawałków soli. Przy wejściu stoi pięknie wyrzeźbiony także w soli Papież Jan Paweł II. Następnym etapem była komora Stanisława Staszica do której dostaliśmy się nowoczesną windą. Sam zjazd był nie lada atrakcją, kiedy nagle pod naszymi stopami pojawiła się ogromna przestrzeń. Ten etap zwiedzania Kopalni dostępny jest tylko na trasie osób niepełnosprawnych. W następnej kolejności przeszliśmy przez restaurację, w której można się posilić i zobaczyliśmy ogromną salę koncertową. Całe zwiedzanie trwało około 2 godziny, a na powierzchnię wróciliśmy tę samą drogą.

W tym dniu zamierzaliśmy zobaczyć jeszcze Wawel, ale po wyjściu z kopalni rozpętała się potężna burza uniemożliwiająca zwiedzanie czegokolwiek. Wróciliśmy do hotelu na kilka godzin, a wieczorem udało nam sę tylko wyskoczyć na Rynek, aby coś zjeść.

Droga do Katedry

Ostatni dzień naszej wycieczki musiał rozpocząć się od nadrabiania zaległości, a więc zwiedzania Wawelu. Najpierw pięknym nadwiślańskim bulwarem poszliśmy zobaczyć Smoka Wawelskiego, a następnie po dość trudnym podejściu przywitał nas piękny pomnik Tadeusza Kościuszki ufundowany w ramach pojednania w latach 60-tych XX wieku przez mieszkańców Drezna. Po kilku szerokich i niewysokich schodkach dotarliśmy wreszcie do miejsca, które było siedzibą 17 polskich królów.
Zamek, jego architektura i rozmiar zrobił na mnie ogromne wrażenie. Bardzo jasno pokazuje i przypomina o ówczesnej potędze naszej ojczyzny. Jestem dumny, że nasi przodkowie stworzyli coś tak okazałego i przetrwało to praktycznie w niezmienionej formie do naszych czasów. Bez problemu udało mi się dostać na dziedziniec zamkowy i do Katedry, gdzie znajdują się piekne grobowce polskich królów.

Wracając z Krakowa zajechaliśmy jeszcze do pięknego zamku w Mosznej, który położony jest w malowniczej i spokojnej okolicy w województwie opolskim. Zamek ten ma zaledwie 100 lat i nie prezentuje konkretnego stylu, za to zadziwia fantazją twórców, pomysłowością detalu i wspaniałością ogółu. Jako ciekawostkę należy dodać, że ma on 99 różnych wież i wieżyczek i 365 pomieszczeń. Zamek ten nie jest dostosowany do zwiedzania dla osób na wózku inwalidzkim, ale warto go obejść z każdej strony, aby zobaczyć jego baśniowy charakter i wejść do środka, gdzie na parterze w sąsiedztwie oranżerii mieści się bardzo stylowa restauracja.

Cieszę się, że mój kolejny wyjazd doszedł do skutku i udało się zobaczyć miejsca, które znałem tylko z mediów. Panorama z Kopca Kościuszki, ogromny krakowski Rynek, Sukiennice, Brama Floriańska, Barbakan, Kaplica św. Kingi w Wieliczce to miejsca, które na zawsze zapamiętam. Mimo, że nie zrealizowaliśmy całego zamierzonego programu wycieczki (nie zwiedziliśmy wnętrza Kościoła Mariackiego z ołtarzem Wita Stwosza) to wyjazd uważam za udany i już nie mogę doczekać się następnego. Plany już są :)

Widok z Kopca Kościuszki Fort przy Kopcu Kościół Mariacki Brama Floriańska Barbakan W Sukiennicach Tężnia solankowa Kopalnia Soli Pomnik cieśli Chodniki w Kopalni Kaplica św.Kingi Scena z Biblii Ołtarz w Kaplicy Zjazd windą w Wieliczce Winda w Komorze Stasica Lista Światowego Dziedzictwa Komora konferencyjna Widok na Wawel Smok Wawelski Dziedziniec Zamku na Wawelu Kierunkowskaz Katedra na Wawelu Widok z Wawelu Zamek w Mosznej Restauracja w Mosznej


Menu - Turystyka

lp.surtet@kezsybz