Tetraplegia jako konsekwencja pechowego skoku do wody

Strona osoby po złamaniu kręgosłupa

Lot balonem
Okolice Jeleniej Góry 26.09.2021

Niepełnosprawny w koszu balonu

Pomysł na lot balonem pojawił się od razu, gdy zaliczyłem skok spadochronowy w tandemie. Wystarczyło tylko wpisać w wyszukiwarkę lot balonem niepełnosprawni, a pojawiło się kilka propozycji. Po dokładniejszym sprawdzeniu okazało się, że w Polsce istnieje tylko jedna firma, która ma w swojej ofercie specjalną opcję dla osób z ograniczoną mobilnością ruchową. Po zapoznaniu się z proponowanymi miejscami startu wybrałem lot nad Karkonoszami, ale istnieje możliwość realizacji lotów w dowolnym regionie naszego kraju.

Po nawiązaniu kontaktu dowiedziałem się wiele szczegółów dotyczących lotów balonowych. Takie loty odbywają się tylko we wczesnych godzinach rannych oraz kilka godzin przed zmierzchem. Spowodowane jest to przede wszystkim przeważnie najmniejszą siłą wiatru w tych porach dnia. Istotnym czynnikiem także jest czas od ostatnich obfitych opadów atmosferycznych, ponieważ lądowanie balonu odbywa się na polach lub łąkach, a grząski teren mógłby sprawić trudność w dotarciu ekipy naziemnej po odbiór pasażerów i balonu. Dowiedziałem się także, że będę mógł zabrać ze sobą dwie pełnosprawne osoby.

Zgłaszając chęć odbycia lotu balonem miałem nadzieję, że realizacja nastąpi w najbliższych, pogodnych dniach. Niestety, moja cierpliwość została wystawiona na bardzo irytującą próbę. Kilkukrotnie ustalone terminy były przekładane z powodu złej pogody, wyjazdu ekipy do Jury Krakowsko-Częstochowskiej, lotów w Trójmieście lub na Mistrzostwach Europy. Dopiero po trzech miesiącach wszystkie okoliczności pozwoliły na mój długo wyczekiwany lot balonem.

Po przybyciu na ustalone miejsce zbiórki i omówieniu ostatnich szczegółów wyruszyliśmy za autem ekipy na polanę blisko Jeleniej Góry. Niestety, warunki atmosferyczne były niesprzyjające i pojechaliśmy na inne miejsce startowe. Tutaj wszystko było w porządku i po napełnieniu balonu, które trwało około 15 minut umieszczono mnie razem z wózkiem inwalidzkim w koszu balonowym, który zgodnie z ustaleniami miał przezroczyste drzwi i jedną ściankę umożliwiającą osobie niepełnosprawnej pełne podziwianie widoków. Gdy kilkanaście minut wcześniej dowiedziałem się, że lot balonem odbędzie się na wózku inwalidzkim byłem mocno zaskoczony, ponieważ na stronie internetowej w opisie lotu jasno jest napisane, że pasażer niepełnosprawny znajduje się na specjalnym fotelu lotniczym wewnątrz kosza. Profesjonalne umocowanie wózka do kosza i przypięcie mnie pasami rozwiało wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa, zwłaszcza podczas lądowania, które może zakończyć się nawet wywróceniem kosza.

Lądowanie balonu

Szybki start balonu, ogromny gorąc i hałas od palników gazowych sprawił, że adrenalina lekko skoczyła. Po wzniesieniu powyżej poziomu lasu ukazał się piękny widok na Kotlinę Jeleniogórską, Karkonosze i Góry Izerskie. Zapierające dech w piersiach krajobrazy i profesjonalizm Pani Kapitan całkowicie wyeliminowały strach związany ze wzrastającą wysokością. Pogoda w tym dniu była wręcz idealna, a widoczność sięgała ponad 60 km. Nie wiadomo nawet kiedy osiągnęliśmy wysokość tysiąca metrów. Na tym pułapie było idealnie cicho, pod moimi stopami rozpościerały się niesamowite przestrzenie i czas jakby się zatrzymał. Trudno to opisać słowami, ale było w tym coś wręcz nierealnego. Do tego Pani Kapitan poczęstowała nas winem musującym, który na tej wysokości i w takich okolicznościach smakował lepiej niż szampan z najlepszego rocznika.

Kolejne minuty lotu upływały na delikatnym wznoszeniu i opadaniu balonu oraz miłej pogawędce. Bardzo przyjemne było przelatywanie nad wioskami na niskim pułapie i pozdrawianie osób, które z zaciekawieniem obserwowały nasz lot. Po około godzinie nastąpiło lądowanie, które mimo moich obaw było bardzo spokojne. Co prawda, było kilka uderzeń o podłoże, ale spokój i opanowanie Pani Kapitan ani na chwilę nie zburzyło mojego poczucia bezpieczeństwa. Po wyciągnięciu mnie razem z wózkiem inwalidzkim z kosza, przyjechała ekipa naziemna i samochód mojego kolegi, który został przyprowadzony przez pracownika firmy baloniarskiej. Przed rozstaniem była jeszcze kawka, herbatka, a przede wszystkim chrzest i wręczenie dyplomów poświadczających odbycie pierwszego lotu balonem.

Jestem bardzo szczęsliwy, że udało mi się zrealizować kolejne marzenie. Mimo tak długiego oczekiwania na realizację, to wrażenia jakie mogłem doświadczyć w pełni mi to zrekompensowały. Patrzenie na naszą Matkę Ziemię z wysokości 1000 metrów w całkowitej ciszy ma w sobie coś trudnego do opisania. Warto więc wydać te niemałe pieniądze, aby to przeżyć i zapamiętać na długie lata, a być może do końca życia. Cieszę się także, że kolejna atrakcja jaką jest lot balonem stała się dostępna dla osób niepełnosprawnych. Dobrze, że komercyjne firmy dostrzegają w osobach z różnymi niepełnosprawnościami potencjalnych klientów, co z pewnością ma pozytywny wpływ przeciwko naszemu wykluczeniu społecznemu.

Miejsce zbiórki Napełnianie balonu Balony gotowe do lotu Przed startem balonus Wznoszenie balonu balonu Lampka szampana w balonie Palniki i wnętrze balonu Balon na tle gór Izerskich Podziwianie widoków z balonu Chwila zadumy Po lądowaniu balonu Załoga balonu


Menu - Adrenalina

lp.surtet@kezsybz